W Jezioranach przechodzień zauważył psa w zamkniętym samochodzie. Zawiadomił policję, bo temperatura powietrza wynosiła 30 stopni. Funkcjonariusze doszli do wniosku, że zdrowie zwierzęcia może być zagrożone, dlatego wybili tylną szybę i uwolnili psa.

Właściciele zwierzęcia wrócili po kilkudziesięciu minut. Najbardziej zmartwiła ich wybita szyba, twierdzili też, że 40 minut w nagrzanym aucie to niezbyt długo. Teraz sprawą zajmie się sąd.

 

/KO